środa, 18 września 2013

Przez Dwa Oceany: Bali, Wyspa Bogów VI - Mola-mola


Mola-mola

Nurkowanie na Bali w Tulamben i na Nusa Penida

USAT "Liberty", Tulamben, Cieśnina Badung, Bali, Indonezja, Ocean Indyjski




Na ostatnie nurkowanie na => Bali, powracamy do Sanur, by raz jeszcze dać szansę koralowym rafom Nusa Penida. Spodziewamy się zimnego prądu i temperatury w okolicach 19C - ostatnia szansa na mola-mola. Nie ma dużej fali, nie marnując okazji do ćwiczeń skaczę więc z maską na szyi i płetwami w ręce. Kończę ubierać się w wodzie, która niestety ma aż 23C. Opadamy spokojnie ku rafie, szczęśliwie od 6 m robi się zimno, a w mojej 3 mm piance, nawet trochę bardziej... Opadam po stoku na 40 m, beznadziejnie wpatrując się w toń. Pusto. Komputer łapie aż 17C, niestety z tła wielkiego błękitu wyróżniają się jedynie potężne okazy ustniczków => Pomacanthus sexstriatus. Te piękne rybki spotyka się zwykle pojedynczo lub w parach, luźne stado kilkunastu osobników robi więc na mnie, jako amatorze pomakantowatych, odpodwiednie wrażenie. Kiedy przestaję odczuwać chłód, wypłycam do 30 m. Zaciskam zęby spisując już na straty kolejne nurkowanie z mola-mola, kiedy nagle kątem oka dostrzegam jakiś ruch. Odwracam głowę i widzę jak nasz przewodnik zasuwa crawlem przez toń. Za nim Piotr, Don Pedro i reszta nurkowej ekipy… to może oznaczać tylko jedno tak, więc i ja rzucam się w tamtym kierunku. Mola mola!!! Ryba ma ponad 1,5 m średnicy, a kształt i dziwacznie rozmieszczone płetwy nadają jej aparycji przyrodniczego reliktu. Wiem, że zdarzają się nawet dwukrotnie większe osobniki, ale po pierwszym nieudanym nurkowaniu nie wierzyłem, że nam w ogóle się uda. Poniżej znowu film Piotra ;)


Mola mola to najcięższa ryba kostnoszkieletowa, największe osobniki osiągają rozmiary ponad 3 metrów długości (rozpiętość płetw ponad 4 m) i wagę ponad 2000 kg. Dorosłe mola-mola przebywają głównie na głębokościach pomiędzy 200 a 600 m, ale znane są również z pływania po powierzchni wody, przewrócone na jeden bok, jak gdyby przed powrotem w głębiny chciały wygrzać się w promieniach Słońca. Żywią się głównie meduzami, a mimo zawartości niezwykle silnych tetrodotoksyn (nie ma znanego antidotum) lądują regularnie na japońskich stołach. :(

Zwieńczone sukcesem nurkowanie z mola-mola świętujemy na plaży w Balangan. To wspaniałe widoki nie tylko o zachodzie Słońca i mekka miejscowych surferów. Spotykamy tu nowożeńców z Polski: Krzyśka i Anię, którzy swój miodowy miesiąc na Bali, rozpoczęli właśnie w Balangan. Przy wspólnym stole wraz z Grażynką, Piotrem i Olą cieszymy się życiem. Przed nami jeszcze kilka dni zwiedzania interioru Bali, ale mamy nadzieję, że kiedyś jeszcze wrócimy tu na kolejne udane nurkowanie. :)





2 komentarze:

  1. Oglądnęłam filmiki i się rozpłynęłam :) Te kolory ... Musicie mieć chyba dobry sprzęt ?
    Szczerze zazdroszczę całej wyprawy i tych nurkowań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, staramy się, bo warto, a ilość wspaniałych chwil ulotnych na jednej tylko Wyprawie Alpha potrafi kilka razy przeładować pamięć ;) Nic nie zastąpi dobrego sprzętu, doświadczenia i umiejętności, więc nie skąpienie na sprzęt i nie oszczędzanie na szkoleniach to element filozofii Alpha-Divers. Zapraszamy na wspaniałe nurkowanie, w razie czego na kurs nurkowania również - w Polsce, na Bali, w Meksyku... http://alpha-divers.pl/

      Usuń